Sztuka kochania – moja ocena filmu

beach-193786_1280

Edukacja seksualna nawet w obecnych czasach stanowi swego rodzaju tabu. W licznych krajach Zachodu na stałe znalazła się w szkołach, choć także i tam spotyka się z głośną krytyką oraz opozycją osób twierdzących, że niszczy ona psychikę małych dzieci i bardzo negatywnie wpływa na ich rozwój. Jeżeli w XXI wieku wywołuje ona tak liczne kontrowersje, to łatwo można wyobrazić sobie, jak postrzegano ją kilka dekad temu. W państwie takim jak PRL tematy tego typu były całkowicie nie do ruszenia. A jednak, znalazła się osoba która zdołała uczynić w tej dziedzinie naprawdę dużo. Była nią Michalina Wisłocka, wielka propagatorka edukacji seksualnej w Polsce Ludowej. Film „Sztuka Kochania” został poświęcony właśnie tej niezwykłej postaci.

W rolę Michaliny Wisłockiej wcieliła się Magdalena Boczarska. Film w bardzo ciekawy sposób przedstawia życie głównej bohaterki, będąc też obrazem czasów, w których żyła. Nie zabraknie w nim śmiesznych czy wzruszających scen, ale daje również jasno do zrozumienia, że Wisłocka musiała radzić sobie w swojej działalności z licznymi trudnościami.

Film Marii Sadowskiej jak najbardziej zasługuje na uwagę. Niezależnie od tego, jakie jest nasze podejście do edukacji seksualnej – trzeba oddać honor Wisłockiej choćby za samą odwagę i determinację w dążeniu do celu.